Filozoficznie,  Porady,  Wszystkie

Dwie funkcje jedzenia

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek czytelniku, nad tym co jesz, dlaczego jesz i co to daje?

 

Jedzenie towarzyszy nam przez cały nasz żywot. Jest ono jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka. Dlatego raczej nie myślimy o nim w kwestiach filozoficznych. Chciałbym jednak, ten fakt trochę nadgiąć i przybliżyć, jak to jest z tym posilaniem się – w teorii.

Funkcja numer 1: Dostawca energii

Tak jak niektóre przedmioty potrzebują baterii by funkcjonować, gdyż bez nich są niemal bezużyteczne (zegar), tak i człowiek potrzebuje się posilać, aby żyć i działać. Na dobrą sprawę cokolwiek jemy, czy są to wykwintne potrawy z najdroższych restauracji, czy kupowane gotowe posiłki z biedronki, funkcja jest ta sama. One nas po prostu doładowują. Czy jemy przez tydzień jedną opcję czy drugą, będziemy żyć. Bez tego zaś, żywot zacznie powoli z nas uchodzić.

Czy nie ma więc znaczenia co i jak jemy? Można to znów porównać do rzeczy martwych. Gdy damy do zegarka lepszą baterię, będzie on funkcjonował dużo dłużej. Być może nawet efektywniej.  Kiedy użyjemy lepszej ładowarki do telefonu, będzie się on ładował szybciej i sprawniej. Tak samo jest i z nami.

Gdy posilamy się zdrowo, potrawami o wysokich wartościach spożycia, dają nam one dużo energii i chce się żyć. Nie od dziś wiadomo, że ma ogromne znaczenie co jemy. Powiedzenia: jesteś tym co jesz i tym podobne, nie wzięły się z żartów. Są tacy ludzie, którzy na bieżąco fotografują jedzone przez siebie posiłki, (i nie chodzi mi tu o namiętne chwalenie się potrwami na instagramie) i później sprawdzają jak się po nich czują, jaka jest ich efektywność w działaniu po spożyciu danej żywności. Jeśli się nie mylę, robił to któryś ze znanych współczesnych wynalazców. Jest ogromna różnica, czy zamulamy się nabitymi cukrem potrawami, syropem glukozowo- fruktozowym (jest w większośći jogurtów), tłuszczami trans, czy – jemy taką żywność jak ryby, ziemniaki, mięso, owsianka, bakalie, warzywa, owoce etc. Przy tych pierwszych najczęściej dostajemy kopa energii na chwilę, który za jakiś czas nas opuszcza. Natomiast w drugim przypadku, energia potrafi się utrzymać w czasie, a umysł ma z czego czerpać witaminy. Chciałbym tu porównać dwie „potrawy”.
Jak myślisz? Czy jest różnica pomiędzy spożyciem 1 litrowego jogurtu marki Fruvita z biedronki, składającego się w głównej mierze z cukru i syropu, a spożyciem owsianki z bakaliami? Z tego pierwszego nasz mózg nie wyciągnie za wiele wartości. Zaś z drugiej potrawy, bierze „pełnymi garściami”. Co zaś nasz mózg raczej nam podpowie sam, abyśmy zjedli? No właśnie na odwrót. Na cukier patrzymy bardzo przychylnie i ciągnie nas do spożywania go w kółko. Natomiast wartościowe rzeczy nie są już aż tak atrakcyjne na pierwszy rzut oka. Jednakże po jedzeniu zdrowych rzeczy przez dłuższy czas, zauważymy, że jest to o wiele dogodniejsza opcja.

Jest też możliwe, by najeść się bardzo dużo i tryskać energią przez o wiele dłuższy czas. Tak na przykład muszą robić sportowcy, aby przetrzymać jakiś maraton etc. Od ładowania w siebie danego jedzenia zależy bardzo dużo w kwestiach naszej energii życiowej. Trzeba tym bardzo mądrze zarządzać.

Funkcja numer 2: Przyjemność

Niewątpliwie, ta funkcja będzie dla każdego z nas oczywista. Człowiek głodny, człowiek zły. Gdy jesteśmy najedzeni, jakoś tak aż chce się żyć.

Dobrze przyrządzone potrawy, są często nazywane ekstazą dla podniebienia. Gdy coś jest smaczne, budzi się w nas szczęście ze spożywania tego. Jest nawet żywność, która pomaga w wydzielaniu serotoniny (hormon szczęścia), jak chociażby czekolada, czy banany.
Chętniej odwiedzamy restauracje gdzie wiemy że zjemy smacznie.

Ale ale. Chętnie też odwiedzamy restauracje, które w niewiadomy dla nas sposób przypominają nam się w danej chwili nie wiadomo skąd. Pizza, kebab, mc donalds. To nam się kojarzy z radością, być może spędzanym przy nich czasie z najbliższymi i szybkim zaspokojeniu głodu. Dzieje się to ze względu na pyszne sosy, wzmacniacze smaku, przyjemny zapach. Jest to wspaniała uczta, jednak na pytanie- czy to nie jest tak, że te jedzenie jest sztucznie programowane aby było smaczne, odpowiedz sobie sam.

Podsumowując

Posilanie się dobrze przyrządzonymi potrawami do radość, zaś tymi nieudanymi to niechciana męka. Funkcja „szczęśliwego” jedzenia, jest świetna. Bo przecież mogło by ono działać równie dobrze tak jak baterie, i jedynie dostarczać nam energii i wartości do życia. Mamy zaś w nim obie powyżej opisane funkcje. Tak więc dobrze, zdrowo przyrządzane posiłki każdego dnia, mogą sprawić, że będziemy szczęśliwymi ludźmi i pełnymi energii życiowej. Czy jest to łatwe by osiągnąć ten stan? Zdecydowanie nie. Sam nie podawałbym się za przykład. Jednakże przepis, by fajnie żyć jest tu opisany. Być może jest do wykonania?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *